Przejdź do zawartości

Dzień zioła w Amsterdamie

Z Mammonopedia

Prolog (przed wyjazdem)

Około 7-8 dni przed rodzi się pomysł samgo wyjazdu (jakoś tydzień po turnieju Betclicka 2). Grendy na streamie ogłasza uczestników wyjazdu. Rybka ma urodziny więc z zapowiedzi już donejty z poniedziałku zostaną wręczone jako prezent urodzinowy. Skład prezentuje się następująco Grendy, Denis, Krutki, Fatek, Oskar, Mahar, Rybka oraz ostatnią ogłoszoną osobą na wspólny wyjazd jest Mamitek. Czat już ostrzega streamera, że jest szansa, iż pożałuje swojego zaproszenia Kamilka. Mammon ma wedle ustaleń przyjacheć do Warszawy już w sobotę i spotkać się z członkami wyjazdu oraz wypić coś jeszcze przed wyjazdem. Sam pomysł zaproszenia Mamona był spontaniczny, gdyż akurat grał w GTA RP. Mamitek był podjarany wyjazdem, gdyż cały kolejny tydzień mówił o tym wyjeździe na trasmisji. Wspomina u siebie na streamie ile to on nie wypije i nie wypali bo taka zajebista ekipa będzie. Grendy podkreśla do Mahara i reszty na Discordzie, iż nie mają brać dużo bagaży, bo jadą na tylko na 3 dni i raczej się nikt nie osra. Co do osoby Mamona są duże oczekiwania, a sama ekipa stwierdza, że całe to zachowanie widzów to specjalne demonizowanie Mamona i on taki nie jest (no zobaczymy xD).[1]Dnia kolejnego jest jeszcze dalsze planowanie wyjazdu. Zakładana trasa z Wawy od 10:00 do 21:00 oraz grill po 21:00 dnia pierwszego. Kolejnego dnia z atrakcji ma buć wyjście na miasto, blancior z coffe shopu, rejs po mieście i huśtawka.[2]

Dzień 1 - 19.04.2026

Nowe pingle Mamitka z Temu[3]

Mammon chwali się zabranym prawkiem na rok za jazdę pod wpływem[4]

Cukier na ból zęba[5]

Pod grubasami strzeliła opona

Około 50km do granicy z Niemcami auto zaczeło dziwnie chybotać. Grendy zachowuje zimną krew i opanowuje auto pełne ludzi i zjeżdza na bok. Po zatrzymaniu na poboczu okazało się, iż to nie złapana guma lecz poważniejszy problem. Z powodu przeładowania auta pod grubasami strzeliła opona.[6] Niestety w niedzielę ciężko jest coś załatwić, dlatego wezwanie pomocy okazało się problematyczne.

Na ostatnich 100km trasy wystąpił incycydent Singedowy w aucie. Ekipa w ramach dochodzenia szukała winowajcy, który uwolnił Prometeusza ze spodni i zamienił auto w komorę gazową. Podejrzenia co do pochodzenia dziwnych zapachów szybko spadły na Kamilka. Po zjeździe na stację paliw Kamilek oddalił się obrażony na bok. Reszta omawiała wtedy plan działania na resztę trasy oraz rozważała zakup choinek zapachowych co by umieścić je na siedzeniu Mamitka. Po powrocie do auta dyskusja zeszła na perfumy, środki do mycia ciała i antyprespirany. Końcówka trasy mineła w wesołej atmoswerze pełnej żartów o gównie. Mamitek natomiast już za dużo się nie udzielał, aż do momentu, aż dojeżdzali do domku.

Dzień 2 - 20.04.2026

Ekipa pakuje się do auta po godzinie 10:00 i wyrusza w poszukiwaniu jedzenia. Spanie trwało 5-6 godzin. Sam mamitek miał wedłóg relacji spać na fotelu. Dieta oparta na redbulach i hotdogach z Orlenu dnia poprzedniego daje się we znaki. Ekipa jest coraz bardziej głodna. Ekipa wymyśla zabawę co by czas szybciej zleciał. Kto przeklnie dostaje liścia. Mahar przeklina kilka razy i dostaje liścia, reszta z tyłu auta boi się odezwać, a Mamut udaje że śpi copy nikt go przypadkiem nie wciągnął do gry. Po niecałej godzinie wjeżdzają do coffe shopu po zielone. W trakcie zakupów i wyboru towaru Mammon stoi i pilnuje nie wiedzieć czemu drzwi (możliwe że na czatach czy pały nie jadą). Idą dalej w stronę jakiegoś miejsca z jedzeniem. Mamitek zmęczony drogą w postaci pół kilometra pieszo jest na końcu asekuruje resztę ekipy.

Kolejny przystanek czyli zatrzymanie sie na jedenie. W międzyczasie stream odpala podnóżek MokrySuchar farmić pieniądze z Mammona. Suchar ustawia sobie na streamie tytuł rzekomego wyjazdu po Mammona do Holandi i sugeruje zawiezienie pokryjomu przed ekipą Kamilowi czystych gaci bo zabrakło. Ekipa w restauracji disuje na streamie Suchara od hien cmentarnych i innych ciekawych określeń. Dobre chłopaki zamwiają jedzonko. Mamon po raz kolejny oświadcza, że nie spożywa cukru celem diety. Tłumaczy też innym, że jest po prostu głodny, gdyż ostanii posiłek zjadł wczoraj (drobne kłamstewko z rana jeszcze nikogo nie zabiło). Suche oczy i brak odporności na światło świata zewnętrznego daje się we znaki Mamitkowi. Mróga niekontrolowany jakby conajmniej już coś twardego zarzył i robi przy tym dziwne grymasy przy stole. Kamil usilnie wykręca się od proponowanego śmiesznego papieroska od chłopaków stosując pokrętne wymówki, że on woli inaczej zapalić a nie w takiej postaci. Chwilę po tym ekipa oddala się spalić pierwszego cermeonialnego dżordża w kółeczku za rogiem. Kamson zostaje wtedy na czatach i pilnuje stołu oraz strawy, która ma nadejść. Ekipa po powrocie pyta Mamitka o stan zdrowia zaniepokojeni dziwnym mróganiem. Ten stwierdza, że wszystko ok i wcześniej użył kropli do oczu. Gdy kilka osób idzie do ubikacji (w tym Grendy), Mamitek w mniejszym gronie próbuje zwalić incydent smrodowy na osoby siedzące z przodu auta niestety bezskutrecznie. Kelnerka potem przynosi jedzenie do stolika. Można dostrzeć, że Mamitek pilnie obserwuje roznoszone talerze

Po jedzeniu ekipa wyrusza dalej. Skręcają na róg spalić kolejnego dżordża. Mammon odmawia palenia i idą dalej szukać pamiątek. Idą dalej ziom ze sklepu patrzy na drip Mammona i oferuje mu zakup kurtki. W kolejnym sklepie kupują Mamitkowi kurtkę co by nie marudził, że mu zimno cały czas i pogoda słaba bo pada. Mamitek opowiada historie z młodości o kobitkach co leciały na ładne buty u facetów. Wchodzą do pobliskiego spożywczaka, z powodu pragnienia. Kamilek robi kolejny wykład o piciu Coli zero

Dzień 3 - 21.04.2026

Dzień powrotu

Epilog

Zdarzenia wynikłe po dojeździe do domu

Białko: